Wirtualny KNURÓW - Strona główna Wirtualny KNURÓW
Forum dyskusyjne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z?oto, bursztyn i franki...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Wolna dyskusja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benon



Dołączył: 02 Wrz 2013
Posty: 34

PostWysłany: Pon Cze 06, 2016 12:20 am    Temat postu: Z?oto, bursztyn i franki... Odpowiedz z cytatem

Z?oto, bursztyn i franki, czyli rzecz o sztuczkach finansowych kuglarzy

My ludzie lubimy czasem ulega? iluzjom. Jednak za te iluzje przychodzi nieraz zap?aci? - i to w dos?ownym znaczeniu. Za pieni?dze stracone przez z?udzenia finansowe niektórzy z nas mogliby wykupi? wieloletni abonament na wyst?py jakiego? ?wiatowej s?awy prestidigitatora. A przecie? by dostrzec niebezpiecze?stwo czyhaj?ce w sztuczkach finansowych kuglarzy, nie zawsze potrzeba wyj?tkowej przenikliwo?ci.

Amber Gold

19 marca 2016 roku rozpocz?? si? proces prezesa zarz?du spó?ki Amber Gold Marcina P. i jego ?ony Katarzyny. Amber Gold oferowa?a lokaty w metale szlachetne: srebro, z?oto i platyn?. Zysk z tych lokat mia? pochodzi? ze wzrostu cen wspomnianych kruszców, które rzekomo by?y kupowane za pieni?dze wp?acane przez klientów.

Ze ?ledztwa wynika jednak, ?e by?o inaczej. Zdaniem prokuratury Amber Gold by?a piramid? finansow?. Zatem przewidziane umowami wyp?aty dla wcze?niejszych klientów pochodzi?y z wp?at dokonywanych przez nast?pnych klientów - oczywi?cie w tych niecz?stych wypadkach kiedy firma dotrzymywa?a swoich zobowi?za?.

Jak podaj? media umowy z Amber Gold zawar?o niemal 19 tys. klientów. Mieli oni wp?aci? na rachunki spó?ki prawie 851 mln z?. Podobno spó?ka wywi?za?a si? z umów z oko?o 3 tys. klientów wyp?acaj?c im ??czn? kwot? niemal 291 mln z?, na któr? sk?ada? si? zwracany kapita? i nale?ne odsetki. Z tego wynika, ?e oko?o 16 tys. klientów (19 tys. - 3 tys. = 16 tys.) mog?o straci? w Amber Gold przesz?o 560 mln z? (851 mln z? - 291 mln z? = 560 mln z?). Czyli na jednego poszkodowanego wypada przeci?tnie ponad 35 tys. z?. Niech ka?dy z czytelników sam oceni bolesno?? takiej straty porównuj?c j? ze swoimi miesi?cznymi dochodami. [1], [2], [3]

Z podanych wy?ej informacji wynika, ?e Amber Gold wywi?za?a si? ze zobowi?za? wobec mniej wi?cej co szóstego klienta. Mo?na wobec tego powiedzie?, ?e magicy spod znaku bursztynu i z?ota hipnotyzuj?c swoich klientów nak?onili ich do gry w rosyjsk? ruletk? sze?ciostrza?owym rewolwerem. Z tym, ?e w b?benku rewolweru - odwrotnie ni? w klasycznej wersji tej rozgrywki - znajdowa?o si? pi?? nabojów, a tylko jedna komora by?a pusta.

Czy ?atwo by?o zwietrzy? podst?p w ofercie Amber Gold? Uwa?am, ?e gdyby klienci tej firmy podejmowali decyzje wy??cznie na podstawie oceny rozumowej, wówczas wi?kszo?? z nich nie skorzysta?aby ze sk?adanej im propozycji. Jednak na dokonywane przez nas wybory du?y wp?yw ma cz?stokro? nastawienie emocjonalne. I w przypadku ofiar Amber Gold w?a?nie czynnik emocjonalny odegra? wed?ug mnie rol? decyduj?c?.

Postawmy si? w roli potencjalnego klienta spó?ki Amber Gold i przeanalizujmy jej ofert? opieraj?c si? oczywi?cie wy??cznie na tych informacjach, które by?y powszechnie dost?pne zanim wybuch?a afera z lokatami.

Zacznijmy od tego, ?e ?atwo by?o sprawdzi? na stronie internetowej Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) i? firma Marcina i Katarzyny P. nie by?a obj?ta systemem gwarancji depozytów. System ten gwarantuje niejako z automatu zwrot ?rodków do pewnego limitu w przypadku plajty podmiotu, który we wspomnianym systemie uczestniczy. Od listopada 2008 roku limit gwarancji BFG na jednego deponenta wynosi? 50 tys. euro, a od grudnia 2010 roku wynosi 100 tys. euro. Klienci Amber Gold nie mieli i nie maj? szans na otrzymanie pieni?dzy z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. [4]

Nast?pna sprawa: parabank Amber Gold oferowa? swoim klientom znacznie wi?ksze oprocentowanie ni? prawdziwe banki. Na przyk?ad w lipcu 2010 roku kusi? 12-miesi?czn? lokat? "Wy?szy zysk" ze sta?ym oprocentowaniem 12% w skali roku. W tamtym czasie najlepsze 12-miesi?czne lokaty bankowe by?y oprocentowane przesz?o dwa razy ni?ej (4,80 - 5,30% w skali roku). Nietrudno by?o dowiedzie? si? o tym korzystaj?c chocia?by z dost?pnych w internecie porównywarek lokat bankowych. Obietnica tak wysokich zysków z inwestycji w z?oto, czy jakikolwiek inny surowiec lub towar, powinna by? dla zainteresowanych wystarczaj?c? przes?ank? by odrzuci? ofert? spó?ki Marcina P. czy ka?dej innej firmy n?c?cej podobn? propozycj?. [5], [6]

Jednak klienci Amber Gold my?leli inaczej. Jeden z nich - pan Mariusz z Bydgoszczy - w rozmowie z redaktorami serwisu internetowego "Strefa Biznesu" powiedzia?:

"Klientów Amber Gold przedstawia si? jako zach?annych nieudaczników, którzy poszli do parabanku Amber Gold i my?leli, ?e nie wiadomo ile im tam dadz? zarobi?. ?e te? od razu nie wyda? si? im podejrzany 13-procentowy zysk, podczas gdy zwyk?e banki daj? góra siedem? Sko?czy?em studia, cho? nie finansowe, wi?c jak?? wiedz? jednak posiadam. Czy 13 procent to tak du?o? Przecie? na sprzeda?y gruntu mo?na zarobi? 40 procent, a na winie czy whisky 20 procent. Inna sprawa, ?e skoro poszed?em do specjalistów, oczekiwa?em fachowej porady. Zapewniali, ?e, jak wskazuje nazwa lokaty, to pewny zysk. A, ?e okaza? si? niepewny, no có?... " [7]

Pan Mariusz ma cz??ciowo racj?. Rzeczywi?cie zdarzaj? si? inwestycje, na których mo?na zarobi? kilka razy wi?cej ni? na lokacie bankowej. Jednak kluczowe w tym stwierdzeniu jest s?owo "mo?na", bowiem mo?liwy zarobek to nie to samo co pewny zarobek. Ceny wszystkich no?ników warto?ci ulegaj? mniej lub bardziej dynamicznym zmianom. Mog? rosn?? ale mog? równie? spada?. Dotyczy to tak?e z?ota jak i wymienionych przez Pana Mariusza nieruchomo?ci, wina i whisky. I nikt, nawet inwestor tej miary co Warren Buffett, nie jest w stanie z ca?kowit? pewno?ci? przewidzie? jakie b?d? ceny z?ota czy ropy za kwarta?, za 6 miesi?cy albo za rok. Dlatego niewiarygodne by?y dawane przez Amber Gold gwarancje wyp?aty tak wysokich odsetek z lokat w z?oto.

Jak zatem mo?e wygl?da? w miar? uczciwa oferta inwestycji w kruszec? Ano na przyk?ad tak, ?e klient wykupuje udzia?y w funduszu, który inwestuje pieni?dze w z?oto. Po jakim? czasie klient odsprzedaje funduszowi swoje udzia?y. Je?eli cena z?ota wzros?a w tym czasie dajmy na to o 25%, to fundusz wykupuje udzia?y za cen? o 25% wy?sz? od ceny za jak? sprzeda? je klientowi, a je?eli cena z?ota w tym czasie spad?a o 40%, to fundusz odkupuje udzia?y za cen? o 40% ni?sz?.

Jak z tego wynika taki fundusz w przeciwie?stwie do Amber Gold nie da klientowi gwarancji zysku. Co wi?cej naliczy sobie prowizje, które pomniejsz? zysk albo zwi?ksz? strat? klienta. Ale jest ma?o prawdopodobne, by klient wskutek jednorazowej inwestycji w z?oto w omawianym typie funduszu straci? praktycznie ca?y kapita?. Tymczasem bardzo wielu klientów Amber Gold zwiedzionych kuriozalnymi gwarancjami wysokiego zysku straci?o 100% zainwestowanego kapita?u. ?ycie dowodzi, ?e naj?atwiej i najwi?cej obiecuje ten, kto nie dba o dotrzymanie danego s?owa.

Ten trik z pustymi gwarancjami zawrotnych odsetek ma naprawd? d?ug? histori?. Spora grupa ogo?oconych przez Amber Gold musia?a s?ysze? o Bezpiecznej Kasie Oszcz?dno?ci (BKO) za?o?onej w 1989 roku przez Lecha Grobelnego. Na pocz?tku grudnia 1989 roku Grobelny za wk?ad dwuletni oferowa? oprocentowanie 300% w stosunku rocznym, podczas gdy PKO BP za analogiczny wk?ad oferowa?a 126%. Za wk?ad na 1 rok Grobelny obiecywa? 250%, a PKO BP chcia?a p?aci? tylko 156%. Wk?ady 6-miesi?czne mia?y by? oprocentowane w BKO na 180% za? w PKO BP na 117%. Ponadto Grobelny zapewnia? w publikowanych og?oszeniach, ?e "Je?eli ulegnie zmianie oprocentowanie wk?adów w bankach krajowych spó?ka gwarantuje automatyczn? zmian? stopy procentowej w takim samym stosunku.". [8], [9]

Ogromna cz??? pieni?dzy powierzonych Grobelnemu znik?a jak Statua Wolno?ci pod wp?ywem tajemnych sztuk Davida Copperfielda. Tyle ?e statua powróci?a na swoje miejsce, a po pieni?dzach wp?aconych do rzekomo bezpiecznej kasy oszcz?dno?ci nie ma ?ladu.

Swoj? drog? ciekawy jestem, czy w?ród wierzycieli Amber Gold s? tacy, którzy wcze?niej utopili ?rodki w Bezpiecznej Kasie Oszcz?dno?ci albo w innej piramidzie z tamtych czasów (na przyk?ad Galicyjskim Tru?cie Kapita?owo-Inwestycyjnym).

A tak na marginesie. Czy kto? z Czytelników chcia?by trzycyfrowego oprocentowania wk?adów - takiego jak w czasach BKO? Je?eli tak, to przypomn?, ?e inflacja w 1989 roku wynosi?a 351,1% (wzrost cen o 251,1% w stosunku do roku 1988), a w 1990 roku 685,8% (wzrost cen o 585,8% w stosunku do roku 1989). [10]

Wró?my jednak do tematu Amber Gold. Wed?ug mnie, je?eli kto? kierowa? si? w swoich dzia?aniach logik?, to przedstawione wy?ej argumenty przemawia?y za tym, aby trzyma? si? jak najdalej od spó?ki Marcina P. ?eby pozna? i zrozumie? te argumenty nie trzeba by?o by? absolwentem London School of Economics. Rzecz w tym, ?e ci co dali si? z?apa? w bursztynowo-z?ot? pu?apk? wypierali ze ?wiadomo?ci informacje i my?li przecz?ce ich oczekiwaniom ?atwego zarobku na kruszcowych lokatach. Innymi s?owy: u klientów Amber Gold zadzia?a?o my?lenie ?yczeniowe.

Frankowe kredyty

Jest w tytule o frankach szwajcarskich, wi?c ?atwo si? domy?li?, ?e chc? si? równie? zaj?? problemem osób, które zaci?gn??y kredyty w tej walucie - czyli tak zwanych frankowiczów.

Wed?ug danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) w marcu 2016 roku by?o w Polsce 907,6 tys. kredytobiorców frankowych. [11]

Sytuacja frankowiczów wygl?da tak jakby dali si? wprowadzi? na ruchom? bie?ni? podobn? do tych jakie znajduj? si? na wyposa?eniu klubów fitness. Bie?nia frankowiczów ró?ni si? od innych tym, ?e jej pr?dko?? jest automatycznie regulowana kursem franka szwajcarskiego. Kiedy kurs franka jest niski ta?ma bie?ni obraca si? wolno i d?u?nik mo?e po niej truchta? w tempie weekendowego joggera. Kiedy kurs szwajcarskiej waluty wzrasta, bie?nia kr?ci si? szybciej i ?eby dotrzyma? jej tempa mo?e si? na przyk?ad okaza? konieczny bieg z pr?dko?ci? nie?le wytrenowanego uczestnika pó?maratonu.

Gdy frank podro?a? i bie?nia przyspieszy?a, kredytobiorcy licz?cy na sta?e truchtanie a zmuszeni do intensywniejszego biegu pocz?li si? skar?y?, ?e takie tempo jest dla nich nie do wytrzymania. W zwi?zku z tym zacz?li domaga? si? zmiany regulacji tej podst?pnej machiny, na któr? - ich zdaniem - pchn??y ich zakl?cia bankowych szamanów.

Przedstawiony wy?ej opis kredytów we frankach szwajcarskich wymaga pewnego uzupe?nienia: kredyty udzielone w Polsce s? oprocentowane wed?ug zmiennej stopy uzale?nionej od stopy referencyjnej LIBOR. Stopa referencyjna LIBOR (ang. London Interbank Offered Rate) jest wska?nikiem oprocentowania ustalanym na podstawie teoretycznych ofert wybranych banków dzia?aj?cych na rynku mi?dzybankowym w Londynie. Dla jasno?ci niniejszego wywodu przewa?nie pomijam w nim wp?yw zmian LIBOR na wysoko?? oprocentowania kredytów we frankach szwajcarskich - chocia? temat zmiennego oprocentowania kredytów te? jest wart omówienia. [12]

Postarajmy si? teraz odpowiedzie? na nast?puj?ce pytania odnosz?ce si? oczywi?cie do czasu, kiedy zapada?y decyzje o wzi?ciu kredytu w szwajcarskiej walucie. Co wiedzieli frankowicze? Czego nie wiedzieli, a mogli si? ?atwo dowiedzie?? Czego frankowicze mogli si? spodziewa? w przysz?o?ci?

Frankowicze musieli wiedzie? o pewnych rzeczach, bo ich znajomo?? by?a niezb?dna do obs?ugi kredytu. A zatem wiedzieli zapewne, ?e warto?ciami sta?ymi w przypadku ich kredytu - je?eli pominie si? wp?yw LIBOR - s? ca?kowita kwota do zap?aty i wysoko?ci rat wyra?one we frankach szwajcarskich. Musieli tak?e wiedzie?, i? te same parametry kredytów frankowych przeliczane na z?ote b?d? mia?y warto?? zmienn? ze wzgl?du na wahania kursu franka. Jest natomiast prawdopodobne, ?e sporo frankowiczów nie zdawa?o sobie sprawy jak du?o mo?e si? zmieni? cena franka i jaka jest zwi?zana z tym skala ryzyka kursowego. Uwa?am jednak, i? posiadali pewn? ogóln? wiedz?, ?e takie ryzyko istnieje.

Trzeba doda?, ?e tak zwana Rekomendacja S, która wesz?a w ?ycie 1 lipca 2006 roku, zaleca?a bankom aby przedstawiaj?c ofert? kredytu walutowego informowa?y klienta "o kosztach obs?ugi ekspozycji kredytowej w wypadku niekorzystnej dla klienta zmiany kursu walutowego". Nasuwa si? jednak pytanie czy przedstawiany klientom przez banki, w my?l Rekomendacji S, rozmiar ryzyka kursowego nie by? zani?ony. [13]

Zapoznajmy si? teraz na konkretnym przyk?adzie z konsekwencjami wynikaj?cymi ze zmienno?ci kursu franka szwajcarskiego do z?otego. Opisany dalej przypadek jest fikcyjny, ale oparty na prawdziwych warto?ciach kursu szwajcarskiej waluty.

Za?ó?my, ?e pa?stwo nomen omen Frankopolscy wzi?li w 2007 roku dwudziestoletni kredyt we frankach szwajcarskich. Przyjmijmy dla uproszczenia, ?e oprocentowanie kredytu jest sta?e i ?e Frankopolscy sp?acaj? kredyt w równych ratach, których wysoko?? wynosi 300 franków szwajcarskich miesi?cznie. Termin p?atno?ci raty up?ywa 5-go ka?dego miesi?ca. Kurs franka szwajcarskiego do z?otego w banku, gdzie zad?u?yli si? Frankopolscy, kszta?tuje si? identycznie jak w mBanku. [14]

Pocz?tek sp?aty kredytu Frankopolskich przypad? na 5 kwietnia 2007 roku. Kurs sprzeda?y franka szwajcarskiego w banku Frankopolskich wynosi? wówczas 2,4117 z?. Zatem Frankopolscy musieli wy?o?y? na pierwsz? rat? 723,51 z? (2,4117 z? x 300 = 723,51).

5 sierpnia 2008 roku by? radosnym dniem dla Frankopolskich. Bankowy kurs franka wynosi? wtedy 2,0115 z?, czyli zaledwie 83,4% kursu z pocz?tku sp?aty, zatem i rata jak? tego dnia zap?acili (603,45 z?) stanowi?a tylko 83,4% pierwszej raty.

5 grudnia 2008 roku kurs franka by? równy 2,596 z?. Stanowi?o to 107,6% kursu z pocz?tku sp?aty. Rzecz matematycznie oczywista, ?e w wigili? miko?ajek 2008 roku Frankopolscy musieli przela? do banku taki sam procent pierwszej raty, to znaczy kwot? 778,80 z?. Nie ucieszy?o to Frankopolskich, ale i specjalnie nie zmartwi?o - zdawali sobie przecie? spraw?, ?e kurs franka mo?e si? zmienia?.

5 lutego 2009 roku kurs franka by? "znacznie" powy?ej 3 z?. Konkretnie wynosi? 3,2212 z?, a wi?c stanowi? 133,6% warto?ci z czasu, kiedy Frankopolscy inicjowali sp?at? kredytu. Wyja?nijmy u?ycie s?owa znacznie w cudzys?owie: wtedy Frankopolskim wydawa?o si?, ?e te dwadzie?cia par? groszy powy?ej 3 z?, to du?o wi?cej ni? 3 z?. W tamtym czasie obawy miesza?y si? u Frankopolskich z irytacj?. Wprawdzie - jak ju? wspomnia?em - zdawali sobie spraw? z mo?liwo?ci zmiany kursu franka, ale mi?a pani z banku, która prowadzi?a spraw? ich kredytu, powiedzia?a im, ?e wahania kursu nie powinny by? wi?ksze ni? oko?o 20 procent w jedn? lub w drug? stron?. A tu prosz?: o prawie 34% wy?szy kurs i o tyle samo wy?sza rata - 966,36 z? do zap?aty.

5 sierpnia 2011 roku kurs szwajcarskiej waluty osi?gn?? poziom 159,5% warto?ci z pocz?tku sp?aty, co odpowiada?o cenie 3,8457 z? za franka. Frankopolscy, zmuszeni do wysup?ania z portfela 1153,71 z? na uiszczenie raty, utwierdzili si? tego dnia w przekonaniu, ?e bank udzielaj?c im kredytu we frankach zwabi? ich w perfidn? pu?apk?.

5 lutego 2015 roku nast?pi? kolejny smutny dla Frankopolskich precedens: po raz pierwszy ich rata by?a przeliczana wed?ug ceny z poziomu wy?szego lub równego 4 z?. Kurs franka wynosi? tego dnia 4,0321 z?, st?d rata równa?a si? kwocie 1209,63 z?. ?atwo policzy?, ?e kurs i rata z lutego 2015 roku stanowi?y 167,2% odpowiednich warto?ci z pocz?tku sp?aty kredytu.

Frankopolscy wiedzieli z internetu i telewizji, ?e obecny wzlot franka jest wywo?any decyzj? szwajcarskiego banku centralnego z 15 stycznia 2015 roku o uwolnieniu kursu szwajcarskiej waluty. Nale?y zauwa?y?, ?e kurs franka w banku Frankopolskich wskoczy? chwilowo na czteroz?otowy pu?ap ju? w sierpniu 2011 roku. Jednak w tamtym czasie owo frankowe ekstremum rozmin??o si? z terminem p?atno?ci ich raty. [url=https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_czwartek_(2015)][15][/url]

Dodajmy, ?e Frankopolscy na d?ugo przed pocz?tkiem 2015 roku zacz?li radzi? si? prawników w jaki sposób wydosta? si? z kredytowo-walutowego potrzasku. Jednak niepewno?? wyniku post?powania s?dowego i jednoczesna pewno?? wysokich kosztów zwi?zanych z procesem wstrzymywa?a ich przed podj?ciem konkretnych dzia?a?. Kuksaniec z lutego 2015 roku sta? si? dla nich bod?cem do poszukania pomocy w stowarzyszeniach frankowiczów, o których coraz wi?cej dowiadywali si? z mediów.

W 2015 roku Frankopolscy zacz?li tak?e wi?za? pewne nadzieje na popraw? swojej sytuacji z nadchodz?cymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi.

Koniec 2015 roku po?egna?, a pocz?tek 2016 roku powita? Frankopolskich cenami franka z poziomu czteroz?otowego. Kurs z 7 grudnia 2015 (pi?ty wypada? w sobot?) wynosi? 4,0367 z?, a z 5 stycznia 2016 - 4,0235 z? za jednego franka, co stanowi?o równowarto?? odpowiednio: 167,4% oraz 166,8% kursu z pocz?tku sp?aty.

5 maja 2016 roku Frankopolscy dokonali ostatniej sp?aty, jak? tutaj opisz?. Kurs franka by? tego dnia równy 4,0535 z? i Frankopolscy przekazali bankowi rat? w wysoko?ci 1216,05 z?. Kurs i rata stanowi?y 168,1% analogicznych warto?ci z pocz?tku sp?aty. Tym samym Frankopolscy odnotowali kolejny rekord w historii swoich kredytowych perypetii.

Analizuj?c przypadek Frankopolskich zauwa?yli?my, ?e przysz?o im si? mierzy? z konsekwencjami pi??dziesi?ciokilku- a nawet sze??dziesi?ciokilkuprocentowego wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do warto?ci z pocz?tku sp?aty. Tymczasem - jak nadmienia?em - przedstawiciel banku zapewnia? ich, ?e cena franka nie powinna podskoczy? o wi?cej ni? 20%. To zapewnienie nie jest moim wymys?em. Prawdziwi d?u?nicy - na przyk?ad w filmie "My "Frankowcy"" - mówi?, ?e byli przekonywani przez bankowców tym w?a?nie argumentem do wzi?cia frankowego kredytu. [16]

Jestem zdania, ?e gdyby frankowicze uwa?nie przyjrzeli si? ?atwo dost?pnym w internecie notowaniom kursu franka, wykazaliby wi?cej krytycyzmu wobec zach?t i zapewnie? str?czycieli kredytu w szwajcarskiej walucie.

Na przyk?ad ?rednioroczny kurs Narodowego Banku Polskiego (NBP) w 1993 roku wynosi? 12308 starych z?otych, czyli 1,2308 nowego z?otego za franka szwajcarskiego. Natomiast ?rednioroczny kurs NBP w 2004 roku by? równy 2,9333 z? za franka. Zatem kurs franka w roku 2004 by? o 138% wy?szy (to jest grubo ponad 2 razy) od kursu w 1993 roku. Na taki wzrost kursu istotny wp?yw mia?a wysoka inflacja w Polsce w latach 90-tych. Sytuacja ekonomiczna Polski w latach 2005-2008, kiedy brano najwi?cej kredytów we frankach, zdawa?a si? by? do?? stabilna. Ale czy podejmuj?c wtedy decyzj? o zaci?gni?ciu kredytu w obcej walucie mo?na by?o wykluczy? pojawienie si? wysokiej inflacji z?otego w okresie 20 lub 30 lat sp?acania d?ugu - zw?aszcza w kraju o tak burzliwej historii gospodarczej (i nie tylko gospodarczej) jak Polska? Czy mo?na by?o zak?ada?, ?e w przypadku wyst?pienia du?ej inflacji wzrost wynagrodzenia kredytobiorcy b?dzie nad??a? za wzrostem kursu franka szwajcarskiego? [17]

Od czasu rozpocz?cia w Polsce reaktywacji wolnego rynku do czasu masowego zaci?gania frankowych kredytów min??o niespe?na 20 lat. Aby pozna? pe?niejszy repertuar akrobacji cenowych, do jakich zdolna jest szwajcarska waluta w warunkach dojrza?ych i stabilnych gospodarek rynkowych warto by?o, przed podj?ciem decyzji dotycz?cej kredytu, zaznajomi? si? ze zmianami kursu franka szwajcarskiego w stosunku do ameryka?skiego dolara.

W 1985 roku ?rednioroczny kurs franka szwajcarskiego wynosi? 0,4117 dolara, w 1988 roku - 0,6854 dolara, a w 1990 roku - 0,7231 dolara. Z tego wynika, ?e ?rednioroczny kurs franka szwajcarskiego w roku 1988 by? wy?szy o 66%, a w roku 1990 o 76% od kursu franka w roku 1985. [18]

Przedstawione wy?ej przyk?ady ?wiadcz?, ?e zawieraj?c w latach 2005-2008 umow? o wzi?ciu dwudziesto- lub trzydziestoletniego kredytu we frankach szwajcarskich nale?a?o, wbrew rzekomym sugestiom bankowców, bra? pod uwag? ewentualno?? (powtarzam: ewentualno?? a nie nieuchronno??) i? kurs franka wzro?nie o znacznie wi?cej ni? 20% w stosunku do warto?ci z czasu podpisywania umowy.

Znalezienie danych zawartych w opisanych wy?ej przyk?adach wymaga odrobiny w?asnej inicjatywy i kilku kwadransów. Do analizy tych informacji i wyci?gni?cia z nich wniosków potrzeba elementarnych umiej?tno?ci rachunkowych oraz krzty zdrowego rozs?dku. Uwa?am, ?e przewa?aj?ca wi?kszo?? frankowiczów posiada?a i posiada wystarczaj?cy potencja? intelektualny do przeprowadzenia tych operacji.

Dlaczego zatem zawiedzeni teraz frankowicze kiedy podejmowali decyzje kredytowe nie dotarli do tego typu informacji lub je zignorowali? Uwa?am, ?e podobnie jak w przypadku wierzycieli Amber Gold wynika?o to z my?lenia ?yczeniowego. Frankowicze oddalali od siebie to co mog?oby zachwia? ich przekonaniem, ?e kredyt w szwajcarskiej walucie b?dzie dla nich dobrym interesem.

Wspó?winni?

Czy jednak przyczyn? my?lenia ?yczeniowego klientów Amber Gold i frankowych kredytobiorców by?y wy??cznie ich cechy osobowo?ciowe? Moim zdaniem taki sposób my?lenia by? rozbudzany b?d? podsycany przez grupy zawodowe i instytucje, które widzia?y w tym swój interes. Temu my?leniu sprzyja?a tak?e spowodowana lenistwem bierno?? cz??ci funkcjonariuszy pa?stwa, którzy nie czerpali z trefnych lokat i kredytów we frankach jakich? korzy?ci materialnych, jednak przedk?adali ?wi?ty spokój ponad rzetelne wykonywanie swoich obowi?zków.

Przyjrzyjmy si? teraz owym grupom zawodowym, funkcjonariuszom i instytucjom.

Cytowany przeze mnie poszkodowany klient Amber Gold - pan Mariusz z Bydgoszczy - mówi?, ?e to doradcy (nazywani przez niego "specjalistami") zaproponowali mu za?o?enie lokat w spó?ce Marcina P. Frankowicze skar?? si?, ?e to konsultanci bankowi namawiali ich do zaci?gni?cia kredytu w szwajcarskiej walucie i przekonywali, ?e jest to bezpieczne rozwi?zanie.

Tymczasem przed akceptacj? lub odrzuceniem opinii doradcy do spraw finansowych warto sobie odpowiedzie? na pytanie: kto temu doradcy p?aci. Czy jest on op?acany przez klienta, który zwraca si? do niego o pomoc w podj?ciu decyzji? Czy mo?e jest on op?acany przez instytucj?, która oferuje doradzane przez niego produkty? W przypadku konsultantów kredytowych w bankach odpowied? jest oczywista: s? oni zatrudnieni i op?acani przez banki - naturalnie z pieni?dzy klientów tych?e banków, ale to bank jest chlebodawc? takiego konsultanta, wi?c konsultant reprezentuje przede wszystkim interesy banku.

Mo?e by? równie? tak, ?e doradca bierze pieni?dze zarówno od tego komu radzi jak i od tego czyje produkty doradza. Nasuwa si? wówczas w?tpliwo??: wobec kogo taki konsultant jest bardziej lojalny. By? mo?e pan Mariusz z Bydgoszczy, którego cz?sto tutaj wspominam, konsultowa? si? w?a?nie z takim podwójnie op?acanym doradc?.

Cz??? osób zainteresowanych problemem kredytów dewizowych wie zapewne o "Bia?ej ksi?dze kredytów frankowych w Polsce" opublikowanej w 2015 roku przez Zwi?zek Banków Polskich. Bankowcy przekonuj? w tym dokumencie, ?e apelowali o zakaz udzielania kredytów konsumenckich we frankach szwajcarskich. Ale przecie? w tym samym czasie zawierali z Polakami umowy o takie kredyty. Je?eli banki nie chcia?y udziela? frankowych kredytów to przecie? nie musia?y - wystarczy?a do tego ich w?asna decyzja i nie by?y konieczne ?adne urz?dowe zakazy.

Kiedy przegl?dam ow? "Bia?? ksi?g?" przypomina mi si? pewna scena z filmu "Wielki Szu" w re?yserii Sylwestra Ch?ci?skiego. Oto Wielki Szu, w którego rol? wcieli? si? Jan Nowicki gra w pokera z niejakim panem Jarkiem, którego posta? odtwarza Jan Frycz. Pan Jarek stawia w grze czerwone porsche. "Panie Jarku przemy?la? pan to?" - pyta z udawanym zatroskaniem Wielki Szu. "Tak, gramy dalej" - odpowiada pan Jarek. "Jak tak, to tak" - mówi Szu. Po paru minutach Wielki Szu pakuje do neseseru umow? darowizny samochodu, stos banknotów i inne rzeczy, które jeszcze przed chwil? nale?a?y do pana Jarka, po czym grzecznie ?egna si? ze z?orzecz?cym mu nieszcz??nikiem.

Jako? trudno mi si? oprze? wra?eniu, ?e ze s?ów Wielkiego Szu i z bankowej "Bia?ej ksi?gi" przebija ta sama ba?amutna troska. [19]

Kiedy zg??bia si? karier? prezesa Amber Gold ci?nie si? na usta pytanie: dlaczego s?dy i prokuratura by?y tak pob?a?liwe wobec Marcina P.

Marcin P. by? kilkakrotnie uznawany przez s?dy za winnego machlojek finansowych. Wydaje si? wi?c, ?e dzia?a? w warunkach recydywy. Tymczasem kolejne wyroki dla Marcina P. by?y wydawane w zawieszeniu - a za murami wi?zienia Marcin P. nie mia?by przecie? mo?liwo?ci za?o?enia bursztynowo-z?otej spó?ki, która wydrenowa?a kieszenie tysi?cy Polaków. [20]

Prokuratura, zawiadomiona w grudniu 2009 r. przez Komisj? Nadzoru Finansowego o mo?liwo?ci pope?nienia przest?pstwa przez Marcina P., przez d?ugi czas nie dopatrywa?a si? naruszenia prawa przez prezesa Amber Gold. Generalnie mo?na odnie?? wra?enie, ?e prokuratura bada?a t? spraw? z opiesza?o?ci?. [21]

A teraz par? s?ów o politykach. Podstawow? misj? polityków w pa?stwie demokratycznym jest dba?o?? o dobro obywateli. Politycy z racji pe?nionych funkcji maj? lepszy dost?p do informacji ni? zwyk?y obywatel, ponadto nale?y od nich oczekiwa? ponadprzeci?tnych umiej?tno?ci wyci?gania wniosków na podstawie wiadomo?ci jakie posiadaj?. Sposób w jaki politycy wype?niali swoje zadania powi?zane ze sprawami Amber Gold oraz frankowych kredytów trzeba uzna? za niezadowalaj?cy, a w pewnych wypadkach wr?cz skandaliczny.

30 sierpnia 2012 roku podczas posiedzenia sejmu, na którym zajmowano si? afer? Amber Gold ówczesny premier Donald Tusk powiedzia?:

"(...)na d?ugo przed wybuchem afery pojawia?y si? precyzyjne informacje o tym, ?e jest Amber Gold, ?e ten interes wydaje si? dwuznaczny, ?e KNF wpisa? t? firm? na list? ostrze?e? publicznych i ?e prokuratura zajmuje si? t? spraw?."

Zgadzam si? z Tuskiem i wnioskuj? na podstawie jego s?ów, ?e jako premier - jak to sam okre?li?: "na d?ugo przed wybuchem afery" - bardzo dobrze wiedzia? o w?tpliwo?ciach zwi?zanych z biznesami Marcina P., tym bardziej ?e Amber Gold mia?a swoj? siedzib? w Trójmie?cie (konkretnie w Gda?sku), czyli w rodzinnym, towarzyskim i politycznym mateczniku Tuska.

Je?eli Tusk wiedzia? o podejrzeniach wobec Amber Gold, to dlaczego nie zrobi? niczego, co prze?ama?oby opiesza?o?? instytucji powo?anych do wyja?nienia tych?e podejrze?? Przecie? jako szef rz?du móg? wydatnie wp?yn?? na koordynacj? dzia?a? poszczególnych urz?dów - tak?e niepodlegaj?cej mu prokuratury. By? mo?e bezczynno?? Tuska wynika?a z tego, ?e anga?owanie si? w spraw? bursztynowo-z?otej spó?ki nie le?a?o w jego interesie. W tym miejscu trzeba wspomnie?, ?e syn Donalda Tuska - Micha? - pracowa? dla powi?zanej z Amber Gold firmy lotniczej OLT Express, poprzez któr? prawdopodobnie by?y wyprowadzane pieni?dze z kruszcowych lokat. [22], [23]

Zgodnie z przytoczonym wy?ej stwierdzeniem Tuska jest wr?cz nieprawdopodobne by prominentni politycy Platformy Obywatelskiej zwi?zani z Trójmiastem nie wiedzieli o kontrowersjach dotycz?cych bursztynowo-z?otej spó?ki. Dlaczego zatem zdecydowali si? uwiarygadnia? Marcina P. i jego interesy?

12 grudnia 2011 roku prezydent Gda?ska Pawe? Adamowicz, marsza?ek województwa pomorskiego Mieczys?aw Struk, oraz senator Roman Zaborowski (wszyscy z PO) uczestniczyli w happeningu polegaj?cym na przeci?ganiu samolotu OLT Express po p?ycie gda?skiego lotniska. [24]

Pod koniec 2011 roku prezydent Gda?ska zwróci? si? do Marcina P. z pro?b? o sponsorowanie filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wa??sie. Kiedy Amber Gold przekaza?a pieni?dze na film, prezydent Adamowicz publicznie podzi?kowa? jej przedstawicielom. [25]

Politycy Prawa i Sprawiedliwo?ci te? maj? swoje za uszami. Trzeba przyzna?, ?e od lat bior? oni w obron? frankowiczów. Z tym, ?e linia owej obrony dokonuje zadziwiaj?cych ewolucji zale?nych od kursu franka szwajcarskiego.

Obecnie, kiedy szwajcarska waluta jest droga, politycy zwi?zani z PiS rozwa?aj? przewalutowanie frankowych kredytów na z?ote wed?ug "korzystnego" dla d?u?ników kursu.

Dawniej kiedy frank by? tani PiS broni?a prawa Polaków do zaci?gania kredytów w obcych walutach.

W lutym 2006 roku Zyta Gilowska, pe?ni?ca wówczas z ramienia PiS funkcj? wicepremiera i ministra finansów powiedzia?a:

"Propozycje ogranicze? w dost?pie do kredytów walutowych, dyskutowane obecnie przez banki i Narodowy Bank Polski, utrudni? obywatelom podj?cie jakiej? gry kredytowej. Wprawdzie zdaniem niektórych lekkomy?lnie troch? korzystali z kredytów denominowanych w walutach obcych. Ale moim zdaniem obywatele s? doro?li i maj? prawo do pewnej dozy lekkomy?lno?ci w podejmowaniu decyzji." [26], [27]

1 lipca 2006 roku, kiedy pod nazw? Rekomendacji S (pisa?em o niej wcze?niej) wesz?y w ?ycie wspomniane przez Gilowsk? ograniczenia, klub parlamentarny PiS wyda? o?wiadczenie. Mo?na w nim przeczyta?:

"Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwo?? z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. "Rekomendacj? S" wprowadzaj?ce ograniczenia w dost?pno?ci do kredytów walutowych, których g?ównym skutkiem b?dzie zmniejszenie mo?liwo?ci nabywania przez obywateli (szczególnie przez m?ode osoby) w?asnych mieszka?." [28]

Czas pokaza?, ?e te budz?ce wtedy sprzeciw PiS ograniczenia w dost?pie do kredytów walutowych okaza?y si? bardzo ?agodne i pozwala?y obywatelom na tak? - jak to nazwa?a prof. Gilowska - doz? lekkomy?lno?ci, która okaza?a si? dla cz??ci z nich silnie toksyczna, a nawet ?miertelna. Potwierdza to przypadek Leszka C. z Bielska-Bia?ej. Ów 35-latek, ojciec 6-letniej córki, z powodu trudno?ci w sp?acie frankowego d?ugu 16 marca 2015 roku pope?ni? samobójstwo. [29]

Wnioski i ?yczenia

Za jedn? z g?ównych przyczyn problemów wierzycieli Amber Gold i frankowiczów uzna?em my?lenie ?yczeniowe. Trzeba zwróci? uwag?, ?e na lokaty w spó?ce Marcina P. i na kredyty we frankach zdecydowa?y si? osoby pe?noletnie. Cech? oczekiwan? od osoby pe?noletniej jest dojrza?o?? psychiczna, na któr? sk?ada si? mi?dzy innymi dojrza?o?? konsumencka. Dojrza?o?? konsumencka to zdolno?? do ?wiadomego wyboru towarów w tym us?ug finansowych takich jak kredyty i lokaty. Warunkiem koniecznym ?wiadomego wyboru oferty jest jej krytyczna analiza. Zatem my?lenie ?yczeniowe klientów Amber Gold i frankowiczów - jako pozbawione krytycyzmu - ?wiadczy o niepe?nej dojrza?o?ci konsumenckiej.

Niedojrza?o?? konsumencka nie zwalnia nikogo od odpowiedzialno?ci za swoje decyzje, chyba ?e jest skutkiem wrodzonego upo?ledzenia lub choroby uniemo?liwiaj?cych rozpoznanie znaczenia podj?tych decyzji. Jednak osoby z tego typu problemami w?ród klientów Amber Gold i frankowiczów mog? by? co najwy?ej nielicznymi wyj?tkami.

W moim przekonaniu niedostateczna dojrza?o?? konsumencka klientów Amber Gold i frankowiczów wynika z tego, i? nie nauczyli si? racjonalnego podejmowania decyzji o nabyciu b?d? nienabyciu us?ugi finansowej - pomimo ?e posiadaj? konieczne do tego zdolno?ci umys?owe.

A nie nauczyli si? mi?dzy innymi dlatego, ?e wi?kszo?ci z nich tego nie uczono. Wed?ug mnie taka nauka powinna mie? swój czas i miejsce przede wszystkim w szkole ?redniej. Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej ma w szko?ach ?rednich obowi?zkowe lekcje przedsi?biorczo?ci, ale wprowadzono je dopiero w 2002 roku. Na przedmiot ten, o nazwie "Podstawy przedsi?biorczo?ci", przeznaczonych jest ??cznie 60 godzin lekcyjnych. W jego podstawie programowej mo?na mi?dzy innymi znale?? takie zagadnienia jak: prawa konsumenta i instytucje stoj?ce na ich sta?y; odró?nianie informacji zawartych w reklamach od elementów perswazyjnych; zró?nicowanie stopnia ryzyka w zale?no?ci od rodzaju inwestycji oraz okresu inwestowania; obliczanie procentu od kredytu i lokaty bankowej; ocena mo?liwo?? sp?aty zaci?gni?tego kredytu przy okre?lonym dochodzie. [30]

Ja bym chcia?, ?eby nauczyciele na zaj?ciach z podstaw przedsi?biorczo?ci przeprowadzali z uczniami studium przypadków klientów Amber Gold oraz frankowych kredytobiorców. ?eby zapoznawali uczniów ze stronami internetowymi Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz Komisji Nadzoru Finansowego, na których mo?na znale?? wykazy podmiotów obj?tych systemem gwarancji depozytów oraz list? ostrze?e? publicznych zawieraj?c? informacj? o firmach podejrzewanych o przest?pstwa finansowe.

Chcia?bym wreszcie aby nauczyciele podstaw przedsi?biorczo?ci wpajali uczniom, ?e przejawem dojrza?o?ci konsumenckiej jest rezygnacja z oferty, której si? nie rozumie.

Trudno pomin?? pytanie czy klienci Amber Gold i frankowicze maj? prawo oczekiwa? od pa?stwa pomocy w rozwi?zaniu ich problemów. Moim zdaniem maj? - tak samo jak ci, którzy nie zak?adali bursztynowo-z?otych lokat i nie skusili si? na frankowe kredyty maj? prawo upomina? si?, aby w minimalnym stopniu ponosili koszty tej pomocy.

Ko?cz?c temat finansowych kuglarzy wyznam, ?e marzy mi si?, aby na skutek ?wiadomych wyborów konsumenckich monopol na sztuk? iluzji uzyskali przedstawiciele bran?y rozrywkowej - tacy jak wspomniany David Copperfield lub nasz rodak Maciej Pol. Jest to wszak?e nieosi?galny idea?. Gdybym uwierzy?, ?e si? urzeczywistni, uleg?bym my?leniu ?yczeniowemu, które wytykam klientom Amber Gold i frankowiczom. Czy jednak nie warto si? do tego idea?u zbli?a??
_________________
benon.salon24.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reklamiarz






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
Anonim



Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 1495

PostWysłany: Pon Cze 06, 2016 10:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Warto zada? pytanie: Ilu z tych 3 tys, klientów to szaraki, a ilu to "udzia?owcy"?

?eby zebra? kas? na start go?ciu musia? mie? uk?ady u wysoko POstawionych osób. Te osoby da?y kas? na rozruch piramidy i w odpowiednim momencie (czytaj: w chwili gdy Plichta wydoi? szaraków na odpowiedni? kwot? b?d?c? równowarto?ci? wk?adów udzia?owców i nale?nych im odsetek) wycofa?y si? z interesu.

Czyta?em, ?e ju? w chwili, gdy piramida trz?s?a si? w POsadach, pewien udzia?owiec otrzyma? swoje pieni?dze, bo by? znajomym bodaj?e Donalda Brukselskiego, albo Józefa B?ka. A to dowodzi POwi?za? mi?dzy mafi? a POlitykami.

Tak nawiasem mówi?c - o to walczy KOD.
_________________
?l?sk dawa? Warszawie miliony ton w?gla, w zamian za to Warszawa bra?a od ?l?ska miliony ton stali.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wirtualny KNURÓW Strona Główna -> Wolna dyskusja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
statystyka